Na Guraidhoo

Sytuacja na Guraidhoo w miarę opanowana, choć nadal niestabilna. 
Wczoraj przyjechała przeurocza para z Polski, miesiąc temu wzięli ślub, więc podciągnęli wczasy na Malediwach pod miesiąc miodowy. Integrują się z wyspą i mieszkańcami, są ciekawi wszystkiego, nowych smaków, kolorów, świata podwodnego. Wyglądają na bardzo zadowolonych. Zachwyceni byli śniadaniem i dzisiejszą kolacją, Szafik stara się jak może, a goście ewidentnie to doceniają :-) Jest dobrze.

Poniżej kilka fotografii, zaległości jeszcze okiem Pana Andrzeja - tak On widzi Guraidhoo. 







Główna ulica



Szkoła podstawowa


Zdjęcie robione z drzwi wejściowych od mojego domu





Eid - zakończenie Ramadanu. Mieszkańcy także korzystają z walorów, jakie dała im natura wkoło. Dzieci mogą kąpać się tylko w dni wolne od nauki. Od niedzieli do czwartku jest ogólny zakaz, dlatego, że zamiast chodzić do szkoły, chodziły na plażę. 





Plaża - sand bank na przeciwko resortu Kandooma.  Czyściutko po akcji "sprzątanie"









Anie kochają Guraidhoo







Kormoran, zamieszkał na budowie w porcie. Skąd się tutaj wziął? Rybacy, wypływający na połowy ryb poza atole, korzystają z ich pomocy, do indentyfikowania miejsc, gdzie występują ryby. Tam, gdzie kormorany, tam na pewno będą ryby. Kormorany często kradły ryby z wędek, więc rybacy karmili je, rzucając małe rybki do wody lub pozstawiali na statku. Ten się rozbestwił, bo nie musiał sam nic łowić, kolację podstawioną miał pod dziób. Przypłynął więc z rybakami na Guraidhoo i tutaj pozostał. Karmiony jest codziennie,więc ani myśli uciekać. 


Płaszczki w porcie 


Chłopaki łowią ryby










Dzika Gwiazda Betlejemska


Cmentarz